środa, 31 stycznia 2018

i tak sobie... 2011.08.16

18  sierpnia 2011

Budzik nie miał litości i zerwał mnie ze snu  do pracy nie pytając mnie wcale czy mam na to ochotę.  Dzis mam dodatkową zmianę wynikającą z grafiku, a tak okropnego mam dziś lenia.
W pracy pocieszyli mnie  że  będę miał jeszcze jedną dodatkowa zmianę bo 26-ego  kolega idzie na urlop i  mam jego dyżur. Normalnie już "się ciesze".
Na szczęście dzień  spokojnie przeleciał bez większych  awarii.  Do domu wróciłem leciutko padnięty, wiec po lekkiej kolacji wybrałem się do spania...

         Łamią się drzewa w naszym lesie
         po wczorajszej nie kontrolowanej burzy
         podobno biometr był niekorzystny
         i naszły na siebie silne fronty pogody

                  Obrzucamy się silnym gradem słów
                  niszcząc róże w naszym ogrodzie
                  meteorolodzy zapowiadają spadki temperatury
                  i silne zachmurzenie

         Unikamy wspólnych spojrzeń
         by nie wywołać groźnych błyskawic
         wiatr rozrywa nasze myśli
         budząc lęki i niepokoje

                  Czy grozi nam kataklizm
                  albo lokalne podtopienia
                  czy damy radę rozgonić te chmury
                  i pozwolić słońcu znowu świecić


         Czy chcemy dać sobie szansę
         na ponowną ciepłą wiosnę
         sprawić by ogród znowu zakwitnął
         by powróciły do lasu ptaki
         Czy wierzysz w naszą miłość?


brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz