18 sierpnia 2011
Budzik nie miał litości i zerwał mnie ze snu do pracy nie pytając mnie wcale czy mam na to ochotę. Dzis mam dodatkową zmianę wynikającą z grafiku, a tak okropnego mam dziś lenia.
W pracy pocieszyli mnie że będę miał jeszcze jedną dodatkowa zmianę bo 26-ego kolega idzie na urlop i mam jego dyżur. Normalnie już "się ciesze".
Na szczęście dzień spokojnie przeleciał bez większych awarii. Do domu wróciłem leciutko padnięty, wiec po lekkiej kolacji wybrałem się do spania...
Łamią się drzewa w naszym lesie
po wczorajszej nie kontrolowanej burzy
podobno biometr był niekorzystny
i naszły na siebie silne fronty pogody
Obrzucamy się silnym gradem słów
niszcząc róże w naszym ogrodzie
meteorolodzy zapowiadają spadki temperatury
i silne zachmurzenie
Unikamy wspólnych spojrzeń
by nie wywołać groźnych błyskawic
wiatr rozrywa nasze myśli
budząc lęki i niepokoje
Czy grozi nam kataklizm
albo lokalne podtopienia
czy damy radę rozgonić te chmury
i pozwolić słońcu znowu świecić
Czy chcemy dać sobie szansę
na ponowną ciepłą wiosnę
sprawić by ogród znowu zakwitnął
by powróciły do lasu ptaki
Czy wierzysz w naszą miłość?
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz