6 maja 2011
Kolejny dzień, tym razem chłodek i wilgotność wiszą w powietrzu. Ech..a ja nie mam na nic ochoty. Zabieram się pomału do odrabiania zaległości blogowych. Po obiedzie małe porządeczki i pranie. O godz. 20:00 grałem na radio dla wszystkich słuchaczy muzykę różnorodną. Skończyłem po dwóch godzinach, a potem maleńka kolacyjka i do spania.
Kłania się Tobie
złoty słonecznik uśmiechem słońca
okraszony śpiewem wróbli
i tęsknota za mocna kawą
Za chwilę dobry listonosz wiatr
wręczy Ci list ode mnie
z błękitnej koperty wypłyną słowa
przynosząc pocałunek wiosny
Białe konwalie i słodki groszek
barwne motyle z zapachem maja
szept bzu liliowy, cienki głosik stokrotki
i deszczu kropelki co grają walca
A tuż za maleńkim kroczkiem
podążą moje różowe tęsknoty
by słodko przytulić się do serca
i pobyć chwile przy Twym oddechu
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz