środa, 31 stycznia 2018

i niedziela.... 2011.08.14

14 sierpnia 2011
Jak to przypada na niedzielny czas dzień spędzony na odpoczynku i leżeniu sobie dłużej. Pogoda nawet przyzwoita, dzięki temu byłem na małym spacerku. Na więcej nie starczyło mi ochoty.
Na dodatek  pobolewała mnie dziś głowa, choć nikt nie wie dlaczego. Wieczorkiem oglądałem meczyk Barcelony z Reale. Superek grają nie to co nasi piłkarzyki...

      Imbryk z herbata czarną jak noc
      drży nucąc piosenkę
      o cieple które w sercu śpi
      i ognisku z pieczoną kiełbaską

            Kolejny wiersz rodzi się
            w kącie przy starej lampie
            Drobny grzech przysięga że nie chce być zły
            że to tylko jednorazowy przekręt

      Księżyc już wkłada okulary
      by bajki czytać grzecznym dzieciom
      Myśli przywołują zakatarzoną tęsknotę
      licząc gwiazdy co zapominają spełniać marzenia

            Bezsenna noc szykuje się
            z pakietem rozwiązań na przyszłość
            pusty tunel  w którym brak widoków
            i sto pytań bez sensownych odpowiedzi

      A kiedy świt uchyli zasłony
      ukazując poród dnia
      Może ktoś zrozumie że żyć  to nie wstyd
      że trzeba wierzyć w lepsze jutro...

brzdęk.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz