poniedziałek, 29 stycznia 2018

i kolejny dzień pracy... 2011.04.05

5 kwietnia 2011

W pracy czas się bardzo dłużył. Tym razem kierownik miał swój dzień , wyszukiwał zajęcia  wszystkim pracownikom z wyjątkiem „swoich” Cóz ja nie należę do tego szacownego grona podlizywaczy. Więc co jakiś czas „uprzyjemniał mi dzień.Do domku wróciłem lekko zmęczony.  Chciałem zatem tylko coś zjeść i przytulić się do poduszki pełnej snów.

       Wczoraj było pięknie
       malowałaś wtedy zielone łąki
       w których kolorowe motyle
       roznosiły przesłanie życia


              Uśmiechem śpiewałaś słoneczne wiersze
              rozdawałaś dookoła kwiaty szczęścia
              wierząc w dobro drugiego człowieka
              które każdy ma w sercu


       Dziś wracasz zmęczona z pracy
       z przygnębieniem czytasz nowe rachunki
       modlisz by się wyspać
       i zjeść coś w biegu dnia


              Marzenia zamknęłaś w szafie
              z innymi ubraniami retro
              chwilami płaczesz że bolą Cię nogi
              od ciągłego deptania szarych chodników

       Jutro?, pojutrze?
       nie patrzysz tak daleko
       nie masz na to czasu
       ani wiary by wierzyć w to lepsze


              Może na starość przyjdzie reumatyzm 
              i bieda zaglądnie do gardła
              może przyjdzie skleroza
              i zabierze to co w życiu było piękne

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz