4 maja 2011
Jakoś się nie wyspałem. Może to w wyniku zmiany pogody a może miejsca pobytu. W ciągu dnia włóczyłem się troszkę po osiedlu załatwiając różnorakie drobiazgi. Wieczorkiem czekała na mnie nocna zmiana, więc zbyt długo nie mogłem poszaleć. Odwiedziłem znajomego w jego pracy, a potem do domku na obiadek. Po małej drzemce ruszyłem spełniać zawodowe obowiązki.
Szukasz słów rozrzuconych na wietrze
zlepionych z wczorajszych pocałunków
wieczornych tęsknot zapłakanych
łez wylanych oddechem łkającego serca
Odfrunęły w błękit nieba
jeszcze przed nadejściem świtu
Zostały tylko kieliszki po szampanie
i ślady pod oczyma po niewyspanej nocy
Czuły dotyk warg malowany skrycie,
kochany szept przyklejony do duszy,
Stado rozbudzonych motyli rozkoszy
wciąż szaleje po Twych myślach...
Było minęło, może wróci we śnie
teraz łowisz wspomnienia tesknotą
szukając ciepła ich ramion
i szczebiotu anielskiej miłości
Chcesz kroczyć marzeniami
więc idziesz nie otwierając oczu
Uważaj by nie upaść
lub minąć prawdziwą miłość...
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz