poniedziałek, 29 stycznia 2018

i do pracy na noc... 2011.05.04

 4 maja 2011

Jakoś się nie wyspałem. Może to w wyniku zmiany pogody a może miejsca pobytu. W ciągu dnia włóczyłem się troszkę po osiedlu załatwiając różnorakie drobiazgi. Wieczorkiem czekała na mnie nocna zmiana, więc zbyt długo nie mogłem poszaleć. Odwiedziłem znajomego w jego pracy, a potem do domku na obiadek. Po małej drzemce ruszyłem spełniać zawodowe obowiązki.

           Szukasz słów rozrzuconych na wietrze
           zlepionych z wczorajszych pocałunków
           wieczornych tęsknot zapłakanych
           łez wylanych  oddechem łkającego serca

                      Odfrunęły w błękit nieba
                      jeszcze przed nadejściem świtu
                      Zostały tylko kieliszki po szampanie
                      i ślady pod oczyma po niewyspanej nocy

           Czuły dotyk warg malowany skrycie,
           kochany szept przyklejony do duszy,
           Stado rozbudzonych motyli rozkoszy
           wciąż szaleje po Twych myślach...

                      Było minęło, może wróci we śnie
                      teraz łowisz wspomnienia tesknotą
                      szukając ciepła ich ramion
                      i szczebiotu anielskiej miłości

           Chcesz kroczyć marzeniami
           więc idziesz nie otwierając oczu
           Uważaj by nie upaść
           lub minąć prawdziwą miłość...


brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz