12 kwietnia 2011
Wstałem raniutko ale nie skoro świt bo przecież nie było takiej potrzeby. Ot obudziłem się po to by rozkoszować się poranną kawa , a potem śniadano i biorę się do pracy Tu najpierw ocena sytuacji. Co i gdzie i co trzeba będzie zrobić żeby było dobrze. Nic chyba nie jest teraz dobrze bo instalacja jest cała aluminiowa. Wszystko raczej nadaje się do wymiany. Trzeba jednak to zrobić spokojnie i nie od razu zważywszy na moce przerobowe i finanse.Zabieram się najpierw za mały pokoik a potem za kuchnie i przedpokój . W pokoju kujemy co się da, czyli wszystko będzie nowe i położone inaczej niż stare dodatkowo parę gniazd będzie nowych. Szybko się okazuje że tynk jest odparzony Trzeba będzie robić to pomalutku żeby cały nie odpadł od ściany. Przyjaciele są pracowici choć elektryk to nie ich zawód i starają sie pomagać jak mogą. Wszystko pomaleńku idzie do przodu chociaż bardzo się kurzy.pracuje do 17 potem wspólny obiadek i luźne rozmowy, myślę że na dziś wystarczy tego dobrego.
Po kolacji spokojnie oglądamy telewizje i rozmawiamy o różnych rzeczach,...
Z zielonej górki zbiegł cicho
krzyk wczorajszych wspomnień
co głęboko w duszy
wytargały ranę doświadczenia...
Dziś patrzysz na to inaczej
jak krok w dobra stronę
Rany będą podstawą do orderu
i podkładka do generalskich szlifów...
Zycie nie raz przecież
dało Ci lekcję pokory
lecz kiedy było trzeba
podawało dłoń gotowa by pomóc...
Teraz godzisz się z tym co było
otwierasz serce pojednania, wybaczasz
A potem kładziesz kolejną cegłę
pod budowę nowego domu
Kolejny krok czeka za rogiem
nowa ścieżka , może nowa górka
tam piękniej widać co jeszcze przed Tobą
a wiosna niesie świeży zapach wolności...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz