środa, 31 stycznia 2018

gwiazdy, komary i morze... 2011.07 17

17 lipca 2011

Budzenie z bardzo małego snu , a potem biegusiem na pociąg.
TLK do Słupska, tu szybka przesiadka na osobowy do Szczecina Dąbie gdzie przerwa na dużą kawę ( 40 minut). Potem już osobowym do Międzyzdrojów.
Pierwsze co w pokoiku czas na małą drzemkę. Potem rzecz jasna spacerek na rozpoznanie miasta. Bardzo tu sympatycznie i ciekawie. Na obiadek dziś żeberka w kapuście z ziemniakami i krupnik (15zł). Później do domeczku ot tak na chwilę.
Wieczorkiem znowu czas na spacerowanie tym razem na Al. Gwiazd gdzie odciśnięte są ślady dłoni naszych artystów. Tuż przed wejściem na tę alejkę można "przysiąść" przy Krzysztofie Kolbergerze i podumać troszkę. Po za tym jest jeszcze tu figura Holoubka siedzącego na ławce oraz Juliusza Machulskiego z trąbką.
Troszkę wieczorem kropiło. Jedyną przykrą rzeczą jaką można tu odkryć są strasznie żarłoczne komary! Kąsają te komarzyce człowieka o każdej porze i gdzie tylko się da , nawet w czasie deszczu. deszcz bardzo nie przeszkadzał by zamoczyć sobie nóżki w Polskim Bałtyku wieczorową porą.

       Pierwszy krok,zachwianie równowagi
       barwy świata zamigotały przed oczyma
       zobaczyłeś ziemię z bliska
       oddając jej uniżony pokłon

              Potem droga pod górę
              jak to w życiu bywa
              nic nie jest łatwe
              a los obija kolana o przeszkody

       Na pierwszej półce dla uczciwych
       posiedziałeś trochę bo tak wypada
       by mówili o Tobie w superlatywach
       lecz było zbyt nudno

              Potem pojawiły się grzeszki
              z mieszanymi wyrzutami sumienia
              potem kolejne większe, boleśniejsze
              łykałeś niczym świeże bułeczki

       Nim oglądnąłeś się wstecz
       umarł świat wartości
       Matka płakała pod oknami celi
       patrząc na Twój dziergany tatuaż

              Liczysz czas do wolności
              by stawiać kolejne kroki...
              Choć może powinieneś dopiero 
              zacząć pomału raczkować...

brzdek..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz