niedziela, 28 stycznia 2018

i zaś do pracy. 2011.02.16

16 luty 2011

Do pracy nie chciało mi się wstać , ale że nie było chętnych którzy poszli by za mnie to sam musiałem jakoś tam trafić. Czas pracy płynął pomaleńku. Na szczęście kierownik nie siedział dziś długo. Jak pojechał to mogłem Sobie lekko odpocząć bo pracowałem w sekretariacie.
Wybrałem się też na obiadek. Dziś w menu rosołek , a na drugie schabowy z ziemniaczkami i surówką.  Po powrocie do domu nie zajmowałem się zbytnio niczym . Oglądałem coś w telewizji i poszedłem spać.

       Nocne bajania spowiły ulice
       latarnie wymieniają swoje doświadczenia
       księżyc opowiada młodym gwiazdom 
       pikantne sny kochanków

              Kot zasnął na oparciu fotela
              oglądając telewizyjny horror o północy
              w parku błąka się tęsknoty lament
              i samotne ujadanie psa

       Zegar na ratuszu chrapie ze zmęczenia
       marząc o naoliwieniu sprężyn 
       zamyślona ćma roznosi plotki
       że niebawem obudzą się przebiśniegi

              Nostalgia na pianinie z deszczem
              gra wzruszającą melodie 
              czyjeś okno czuwa nad życia bezsensem
              próbując znaleźć pijane odpowiedzi



brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz