Do pracy nie chciało mi się wstać , ale że nie było chętnych którzy poszli by za mnie to sam musiałem jakoś tam trafić. Czas pracy płynął pomaleńku. Na szczęście kierownik nie siedział dziś długo. Jak pojechał to mogłem Sobie lekko odpocząć bo pracowałem w sekretariacie.
Wybrałem się też na obiadek. Dziś w menu rosołek , a na drugie schabowy z ziemniaczkami i surówką. Po powrocie do domu nie zajmowałem się zbytnio niczym . Oglądałem coś w telewizji i poszedłem spać.
Nocne bajania spowiły ulice
latarnie wymieniają swoje doświadczenia
księżyc opowiada młodym gwiazdom
pikantne sny kochanków
Kot zasnął na oparciu fotela
oglądając telewizyjny horror o północy
w parku błąka się tęsknoty lament
i samotne ujadanie psa
Zegar na ratuszu chrapie ze zmęczenia
marząc o naoliwieniu sprężyn
zamyślona ćma roznosi plotki
że niebawem obudzą się przebiśniegi
Nostalgia na pianinie z deszczem
gra wzruszającą melodie
czyjeś okno czuwa nad życia bezsensem
próbując znaleźć pijane odpowiedzi
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz