17 lutego 2011
Dzień się lekko rozleniwił trzeba jednak ruszyć się przed siebie. Udałem się zatem na mały spacerek , a potem czas zajęły mi domowe sprawy. Trochę porządków i pranie , a potem na noc do pracy.
Pada śnieg za murem snu
zimowe myśli budząc w głowie
chłód dotyka czule moich stóp
odradzając im parkowe spacery
Tęsknota gryzie moje serce
niczym chrupiące herbatniki
przepędzam grypę malinowym syropem
i wywarem zeszłorocznych ziół
Płatki śniegu piszą list
majowych uczuć na okna szybie
może kiedy przytulisz mnie
przycupnie w sercu zapach wiosny
A potem powrócą do nas żurawie
i jaskółek pogodne szepty
zakwitną moje myśli szczęściem
zatem odśnież mój ogród i chodź do mnie
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz