poniedziałek, 29 stycznia 2018

ciężki dzień 2011.06.07

c7 czerwca 2011
Od rana mam niedobry humor bo głowa coś boli mnie... Na dodatek nic mi się nie chce . Plątam się po domu jakbym nie wiedział po co żyje. Robiłem pranie i coś sprzątałem ale to i tak się ślimaczyło. Dzisiaj się troszeczkę pakowałem bo w piątek rano jadę do znajomych z Lęborka na parę dni.. Wieczorkiem o 20 do 22 grałem na radio. Te dwie godzinki dzieliłem się ze słuchaczami muzyką różnorodną . Po audycji szybka kolacja i spać trzeba  bo rano do pracy wstaje.


      Chcesz krzyczeć bo nie rozumiesz świata.
      jego pędu za pieniądzem
      i zagładę przez własną chciwość
      w pogoni za okiełznaniem atomu...

            Tu liczy się potęga siły
            wyższej władzy nad  człowiekiem
            kolesie , znajomości i dobre plecy
            po to by bardziej poniżać innych

      Nie ma czasu na sentymenty
      pakują człowieka, w systemu ramy
      Ważny jest numer polisy, mieszkanie
      konto w banku i adwokat...

            Patrzysz na betonowy horyzont
            na kominy kieratu człowieka
            gdzie schował się ptaków śpiew
            i szeptanie szeleszczących drzew?

      Wołasz pomocy wśród gapiów tłumu
      chcesz oddychać normalnym światem
      Nikt nie rozumie Twego serca,
      wzywają pogotowie dla psychicznie chorych...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz