8 czerwca 2011
Budzenie poranne przez nadwornego pracoholika, Czyli budzik przypomina mi o tym że trzeba wstać i iść wypełniać swe obowiązki.
Dzi ś pogoda nawet dobra, dlatego tez czas spędzony w pracy był spokojny. Kierownik dziś plątał się dłużej . potem miałem też troszeczkę roboty. Ale dzień jakoś zleciał. Po powrocie do domku obiadokolacja. Tyle przyjemności na dziś muszę się kłaść spać bo jutro czekaja mnie 24 godziny w pracy...
Zmieniasz czas w barwy gry
i nie liczysz spadających gwiazd
wolisz łapać co daje dzień
jeść go zwyczajnie jak kromkę chleba...
Słuchasz słów co prawdy chcą szerzyć drogi
bo one sprawiają że jaśniej pachnie maj
Kłaniasz się wszystkim drzewom
bo one żyją dłużej i umieją czuwać.
Pochylasz się nad każdym słowem
wypowiadanym przez mieszkańców życia
taniec pszczół cykanie świerszcza
i piękne wiersze kwiatowych rusałek....
Ptaków śpiew niesie się chwaląc boży czas
szczęście widzą jeśli mają co jeść
a niebo jest jak wolności ocean
i niekończąca się opowieść...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz