środa, 31 stycznia 2018

Brzdęk. niedzielnym dniem pracy 2011.08.07

 7 sierpnia 2011

Dniówka dziś. czemu tak jest że w niedzielny poranek zamiast spać dłużej to ja muszę zrywać się do pracy? Ot jeszcze tego nie wiem, ale jak trzeba to trzeba.Dzień ślimaczył się okrutnie. Pogoda nie była rewelacyjna. Koło 14 wybrałem się na obiadek. Zamówiłem Kotleta po zbójnicku z surówką i ziemniakami  oraz rosołek. Niedziela w pracy to naprawdę nic przyjemnego, ale po 19 mogłem już spokojnie pojechać do domu. Tu  po dobrej kolacji zająłem się oglądaniem telewizora..

          Brzęczy w trawie nuta świerszcza
          Babie lato otwarło nowe połączenie
          z ciepłego sierpnia do jesieni
          by rozkołysać nasze myśli

                    A ja szukam Twoich śladów
                    w pobliskim parku pełnym wspomnień
                    Twych kroków co pieszczą mnie szeptem
                    utulonych ust pełnych słońca

          Chce by Twe ramiona otuliły szyje
          niczym szalik przed chłodu wiatrem
          by Twoje biodra kołysały moje sny
          i marzenia o wolności wypuszczonej w niebo

                    Mały kasztan potoczył sie po alejce
                    puszczając do mnie brązowe oczko września
                    moje myśli tęskniące uleciały szybko
                    niczym spłoszony ptak...

          Pasikonik urwał swą piosenkę
          Czas znowu poruszał wskazówkami 
          Klakson samochodów przypomniał ze jestem w centrum miasta
          a gołębie zjadły resztę śniadania

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz