9 czerwca 2011
Do pracy, kochani rodacy, tym razem czeka mnie straszny kawałek kieratu bowiem mam być 24 godziny na nogach. Jak to się stało? Otóż żeby mieć troszkę wolnego zmieniłem się z kolegą. On bierze mój dyżur w niedziele a ja biorę jego zmianę która akurat padła na dziś . Tak więc mam dniówkę za niego a za siebie nockę.,
Dlatego czwartkowy dzień dłuży się bardzo okrutnie i ciężko. Kierownik dziś troszkę smęcił Musiałem też trochę spędzić czasu w sekretariacie. Kiedy Kierownik pojechał już było bardziej spokojniej i przyzwoicie.
Po za tym trzeba si ę oszczędzać bo jutro rano jadę pociągiem do znajomych na parę dni,...
Pogoda dzisiejsza całkiem przyzwoita i najważniejsze że nie padało, zatem jest szansa że jutro bedzie przyjemnie...
Deszcz stawia nieustannie
wielokropek na końcu zdania
jakby chciał by człowiek
dokończył jego myśl ulotną...
By pozwolił swojej duszy
wypełnić treść między kropkami
Może serce coś zaśpiewa
w majowej tonacji a-mol
Dźwięki pianina słychać
odbijające się lekko od parapetów
Na końcu strofy kroczy tęsknota
z maślanymi oczami patrzy w dal..
Stuk, puk, Stuk, puk
krople pukają do okien
porywając marzenia do tańca
z melancholii ocierając łzy...
A potem nie wiadomo czemu
pomiędzy zakochanymi sercami
zakwitnie uśmiechnięta tęcza
budując wielką ścieżkę dla aniołów szczęścia...
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz