poniedziałek, 29 stycznia 2018

24h bez deszczu i z deszczem... 2011.06.09

 9 czerwca 2011

Do pracy, kochani rodacy, tym razem czeka mnie straszny kawałek  kieratu bowiem mam być 24 godziny na nogach. Jak to się stało? Otóż żeby mieć troszkę wolnego  zmieniłem się z kolegą. On bierze mój dyżur w niedziele a ja biorę jego zmianę która akurat  padła na dziś . Tak więc mam dniówkę za niego a za siebie nockę.,
Dlatego czwartkowy dzień dłuży się bardzo okrutnie i  ciężko. Kierownik dziś troszkę smęcił Musiałem też trochę spędzić  czasu w sekretariacie. Kiedy Kierownik pojechał już było bardziej spokojniej i  przyzwoicie.
Po za tym trzeba si ę oszczędzać bo jutro rano jadę  pociągiem do znajomych na parę dni,...

Pogoda dzisiejsza całkiem przyzwoita  i najważniejsze że nie padało, zatem  jest szansa że jutro bedzie przyjemnie...

         Deszcz stawia nieustannie
         wielokropek na końcu zdania
         jakby chciał by człowiek
         dokończył jego myśl ulotną...

         By pozwolił swojej duszy
         wypełnić treść między kropkami
         Może serce coś zaśpiewa
         w majowej tonacji a-mol

                  Dźwięki pianina słychać
                  odbijające się lekko od parapetów
                  Na końcu strofy kroczy tęsknota
                  z maślanymi oczami patrzy w dal..

         Stuk, puk,   Stuk, puk
         krople pukają do okien
         porywając marzenia do tańca
         z melancholii ocierając łzy...

                  A potem nie wiadomo czemu
                  pomiędzy zakochanymi sercami
                  zakwitnie uśmiechnięta tęcza
                  budując wielką ścieżkę dla aniołów szczęścia...

brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz