Czwartek 7 lipiec 2011
Coś się dzieje w powietrzu bo mnie boli głowa i spać sie chce jak nie wiem co. Robię przy okazji pranie i małe porządki Nic mi się nie chce i dlatego idzie to wolno. Ech.....Co zrobić zaś mogą być burze i w ogóle wariactwo.Po obiadku łyk snu i zbieram się do pracy na nocną zmianę....
Kolejna zupa w tym tygodniu
znaczona siniakami pod oczami
jutro za brudne naczynia
będą łzy i wykręcane ręce
Deszcz jest powodem do picia
i uderzania gdzie popadnie
by poprawić sobie nastrój
i usprawiedliwiać swe poczynania.
Dzieci sa kartą przetargową
C hoc dla niego nie mają znaczenia
Czasem lubi sie nad nimi pastwić
mówiąc coś o zabijaniu matki...
Sama nie wiesz co jest lepsze
być poniżana czy mieć już spokój
moze znasz już odpowiedz
ale one, co zrobiła dalej..?
Tak żyć każe los
Lecz może warto stop powiedzieć
Może czas najwyższy powiedzieć nie
i bronić siebie i niewinne serca
Nie uciekać, nie chować się,
nie nadstawiać siebie i czekać...
Bez leku zawołać pomocy,
podnieść ręce i dusze do walki...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz