niedziela, 28 stycznia 2018

14 luty 2011.02.14

 
!4  lutego 2011

"Czternastego lutego pocałuj w czółko Walentego
, daj swej kochanej kwiatki
a potem z następnym biegnij do sasiadki."...:)
Tak własnie żartobliwie można ogłosić ten dzień jako dzień przymilania się i  świętowanie czegoś takiego jak miłość serdeczność pocałunki prezenty różowe kolory itd...
Przyszło to  z Hameryki  i  ma swoich zwolenników jak i zagorzałych przeciwników.
Tak czy inaczej mamy takie nowe święto, które być może służy tylko do zarabiania kasy  producentom serduszek , walentynek czy kwiaciarkom. Jednak moze taki jeden dzień w roko pozwoli tez zyczliwiej uśmiechnąć się do innych widząc taka "radość i serdeczność" dookoła.  Tak tez i  było dzisiaj że wszyscy  żyli jakby  szczęśliwiej. Owszem  Ci których czekało zapłacenie rachunków za prąd czy wizyta komornika nie napawali się radością ale przeciętni ludzie dzielili się uśmiechem.
Do nas przyjechała siostra , od progu już wołała "wszystkiego najlepszego z okazji Walentynek"... "chodźcie na ciastka i cukierki"   dla mamy przywiozła róże. Ot i tak dzień zakochanych u nas przerodził sie na dzień szczęśliwości i serdeczności.

Choć ja tez dałem się lekko ponieść temu dniu i okazywałem odrobinę serca   śląc  uśmiechy i wirualne kwiaty paniom z listy kontaktów..
Wieczorkiem grałem tez na radio (20.00 - 22.00) tak Walentynkowo , realizując  walentynkowe pozdrowienia i puszczając utworki prosto z serca.


        Usiadł na kamieniu zmęczony anioł
        ten z gołym tyłkiem amorowy
        Nie ma na nic ochoty w ten lutowy dzień
        martwi się że  niebawem pójdzie na bezrobocie

                Nie ma komu strzelić  z miłosnej strzały
                bo wszyscy jacyś zabiegani
                obsypują się kwiatami  i malowanymi sercami
                z uśmiechem w duszy wyczekują pocałunku

        Wszedzień wałęsają się  czerwone baloniki
        życzenia fruwają miedzy ptakami
        Markety są pełne sztucznej miłości
        Przytulone pary cieszą się powodzeniem od samego rana

                Z nudów końcem strzały rysuje na piasku
                swoją cicha tęsknotę za tym by było normalnie
                tak zwyczajnie bez tłumu
                by miłość była mniej medialna

        By tylko w cichej  skromnej przystani
        można było słyszeć "kocham" i czułe całowanie
        by w parku pod osłona drzew
        przytulały się serca bijąc nieco szybciej

                By znikła wszelka komercja
                i czas zatrzymał się zwyczajnie
                bo wtedy łatwiej trafić
                i patrzeć jak zawiązuje się nowe życie...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz