miły dzień na szukanie
środa 20 grudnia 2017
Troche jakoś mi zimno a może to tak zima? No nic dziś jadę w okolice dworca głównego żeby rozgladnąć się za skrytką. Niestety porazka nie udaje się moze dlatego że była tu przebudowa.
Potem udaje sie w okolice cmentarza Rakowickiego u udaje sie podjąć skrytkę ślicznie tym razem poszło sprawnie i buzia mi sie cieszy bo moge dodać coś do pamiętnika geokeszera. Później jadę do Cioci ziuty na chwilę pogaduchy.
wieczorkiem gram na radio radiolatki bus od 20-23
A tak jakoś przypomniały mi się demonstracje....
Drogą idą ideały ...
szacunek do innych, wiara,
miłość, zrozumienie...
za ręce trzymają sie cnoty
ktoś macha małą białoczerwoną flagą
ktoś niesie serce na dłoni , inny chleb powszedni...
Dzieląc się dookoła serdecznością i uśmiechem...
Na skrzyżowaniu ulic
odzyskania niepodległości
i wzajemnego pokoju
wynurza się kolejny tłum...
skrajnych poglądów
Mieszają sie słowa totalnej władzy i totalnej opozycji
pięści za i kije sprzeciwu
wyzwiska namiętnie rzucane w obie strony
bija się na krzyki i nienawiść
tu nie ma wygranych czy przegranych
tu jest totalna kłótnia dla samej idei sporu...
Kiedy skłócone ze sobą opcje
dostrzegają serdeczna grupę
normalnych obywateli....
rzucają się w ich stronę
dostają szału ze ci jeszcze
nie opowiedzieli sie po ktorej sa stronie....
Furia i szał
i na siłę wyrywanie sobie
ludzi na swoje strony
zasypywanie wyrytymi w piersi
hasłami pogardy i nienawiści wzajemnej..
Nagle cisza..
Wszyscy się rozchodzą do kolejnych manifestacji...
Na pokrwawionym chodniku pozostaje
okaleczona miłość, rozszarpana nadzieja
zdeptane wszystkie cnoty
szacunek przestał istnieć razem z ideałami...
Strzępy flagi powiewają smutno.....,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz