pogryziony dzień
sobota 30 grudnia 2017
Dzień mijał nawet nawet spokojnie i nawet sie byczyłem lekko, aż przyszła pora by iść do pracy niestety na noc,.
Kiedy byłem w pracy dostałem telefon że jakieś "dziecko" 17 letnie jest samo w domu bo rodzice (moi znajomi) sa po za granicami a w ich domu nie ma pradu jest ciemno a na dodatek woda leje sie z sufitu..
Więc "wyskoczyłem na chwilę . Wszystko okazało się prawdą sąsiadom strzeliła chyba rura i zalało im ściany, do tego stopnia że gniazdkami lała sie woda. odłączyłem zalane gniazda i uruchomiłem wszystko na szczęście reszta jest bezpieczna
Wracając jednak "napadł " mnie pies i ugryzł. szok. Kobieta wyszła z nim na spacer bez kagańca w mieście gdzie sporo jest turystów!
niesamowite jak ludzie są mało odpowiedzialni.
Ugryzienie do krwi moze nie tak bardzo źle wyglądające, ale boli.. No i denerwuje se czy szczepione czy nie. rzekomo szczepione (jutro się okaże)
Jednak coś nie daje mi spokoju, ...
Pisze do Ciebie moja miła
choć za oknem pada deszcz
Krople stukają o parapet
wiersze alfabetem, Morse'a
A ja do twego serca
wypuszczam miłości latawce
chciałbym Ci zanieść
myśli mojej duszy
Marzę o majowym ogrodzie
pełnym kwitnących kwiatów
i twojej obecności
która wypełnia
cała przestrzeń mego umysłu
Kocham cie ukochana
węchem dotykiem i smakiem
bo jesteś tym co mnie otacza
Piszę do Ciebie szeptaniem serca
co tęskni każdą chwilą
Chciałbym wyciągnąć teraz dłonie
by móc przytulic do pocałunku...
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz