leki mamy..
czwartek 5 października 2017
Troszkę biegania dziś a czuje się jakoś niespecjalnie dobrze.
może to przez te deszcze albo już sam nie wiem, Rozmawiam chwile z mama i sie jej pytam jak tam leki czy zażywa, a ona ze nie bo nie ma na wykupienie recepty. Szlag mnie trafia bo zamiast cos powiedzieć to nic nie mówi.
Po za tym to ona ma te same leki które miała dołożyli jej tylko dwa inne, kurcze normalnie się zdenerwowałem. Pytam a co starych leków nie masz? - Mam odpowiada i dalej nic.
To mowie czemu nie zażywasz? tylko 2 leki masz nowe i trzeba było mówić to bym kupił a nie nie biorę bo nie.
Musisz brać leki bo one sa bardzo ważne.. a nie nie brać bo się nie chce itd. Poleciałem szybko do apteki na osiedle obok bo tam maja taniej i raczej wszystko i kupuje , fakt płace za wszystko 250 ale ma a nie bierze
o 20 zaczynam grać na radiolatkach i tak do 22,30
a ja napisałem kiedyś wiersz dla Tomasza (tego od pszczół)...... i już go zamieszczam
Pozdrawiam Cie Tomeczku...
Lubisz spacerować
pośród zielonej nadziei
niesiony wiatrem codzienności
Pod czerwoną jarzębiną
wieszasz kilka drobnych wierszy
dla ptaków wędrowców zabłąkanych
Uwielbiasz też chodzić na bale
i tańczyć z królową pszczół
patrzeć jak przyjaciółki skrzydlate
kochają pracę i szanują wolność
Pozwalasz by otulały Twoją codzienność
śpiewające ptaki i zakochane kwiaty
Malujesz świat słowem i nutą pędzla
by ożywiać świat wokół
Lubisz przechadzać sie
pośród szarej rzeczywistości
wyciągając przed siebie
na dłoni okruchy dobra
by nakarmić życie
które mijasz na swej drodze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz