ot taki luźny wtorek
wtorek 26 września 2017
Wracam do domu po nocnej zmianie i na wiele nie mam ochoty, ale jadę na poszukiwania żeby coś znaleźć. . Jadę na ul saską, pod kościół sercanów , wcześniej byłem tu i niedaleko przy płaszowiance ale nic z tego wtedy była porażka teraz przy kościele są sukcesy, znalazłem , choć wtedy tu szukałem.
Wieczorkiem gram na radio.
Zaplamione krwią lustro
patrzy jak umiera człowiek
który szukał w swym odbiciu
swojego boskiego oblicza...
Czas schował się w rękawie
znoszonego swetra
licząc ze nikt go nie zauważy
gdy wybije godzina śmierci
Czarna dama przychodzi niespodziewane
stając się nieproszonym gościem
który zdmuchuje ostatnią swieczkę
na urodzinowym torcie
W pamięci luster
chowają się nasze wspomnienia
smutki radości żale...
Czy potrafi ono pokazać też sumienie... ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz