niedziela 1 października 2017
No proszę i już październik zawitał nam. Jesień, jesień juz a taka okropna jakaś pada chłodno , deprecha jesienna jak to mówią gwarantowana.
Żeby się odstresować jadę dziś do Małgorzaty. Trochę ględzimy o rożnych sprawach, poczynając od polityki, przez imigrantów a skończywszy na kocie co siedzi na oknie i dziwi sie ze nie ma lata. Najważniejsze jednak ze odpoczywam troszeczkę i dzień mija sympatycznie.
Noc usnuta gwiazdami,
cisza spaceruje pomiędzy szeptem latarni
sen nie przychodzi zwyczajnie
choć od godziny myślę o tobie....
Deszcz pisze nieśmiało
koślawy wiersz tęsknoty,
Do księżyca zamyślona bezsilność
wypłakuje swe oczy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz