powrót mamy ech...
wtorek 3 października 2017
dzień średnio ładny jakoś nie chce mi się nic znowu kropi, ileż można? to ja już wole chłód niż tak codziennie czuć wilgotność w powietrzu.
Mama wraca ze szpitala, niby jest wszystko w porządku ale jest złośliwa zamiast powiedzieć ze wychodzi to bym po nia pojechał a tak nikomu nic nie mówi tylko przyjeżdża taksówką ech...
Na dziś jakieś sprzątanie i pranie , a potem na nockę do pracy.
Pomiędzy kroplami deszczu
z parasolem w dłoni
tańczysz moja ukochana ...
walca dla mojego serca...
Czuje jak twe serce
przemyka pomiędzy kałużami
wprost do mojej duszy...
Zapach twojej delikatności
porywa moje zmysły
do raju...
Rozpływamy się w marzeniach,
nasz sen staje się kawałkiem nieba
jesteśmy dla siebie powietrzem
pocałunkami tęskniącej nocy...
Tańcz moja miła dopóki muzyka trwa..
liście zwiastują jesień
lecz niech w nas trwa kwitnąca wiosna
pielęgnowana miłością.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz