czwartek, 5 lipca 2018
spokojności 2014.09.19
Piątek 19 września 2014
Spokojny dzionek nic się nie dzieje wiec mogę się troszkę pobyczyć.
Po południu jadę do Małgośki na małe piweczko i pogaduchy bo na ma urlopik i możemy sobie spokojnie posiedzieć na werandzie.
Czas leci pomaleńku jedna kotka wspina się na dach i nawet już opracowała sobie metodę korzystając przy tym z róży piennej dziwne ze się nie pokaleczy od tych kolców.
Zbieram troszkę orzechów i pstrykam parę zdjęć… kwiatostanu
Strapione słowa gubią się cicho
w łyku gorzkiej herbaty
wchłaniając w siebie trochę szacunku
do tego co daje los
Ciosy rzucane na oślep
chcą ranić wszystko dookoła
by trzeźwo spojrzeć na siebie
i nazwać po imieniu wszystko
Schody ciągnące się w górę
wcale nie prowadza do nieba
pióro łamie się na kleksie
pisząc kolejna skargę na życie…
brzęk....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz