czwartek, 26 lipca 2018
pilnowanie Dydka 2014.12. 11
Czwartek 11 grudnia 2014
Dzień zaczyna się lekko wariacko ale jadę na czas do Joli . Ona umówiła
się ze brat przyjedzie po nią i pojada do tego szpitala. Okazuje się jednak ze wizyty są dopiero o 14. Zatem jada jeszcze na cmentarz a potem do taty.
W tym czasie ja zajmuje się dzieciakiem i pilnuje go i zajmuje zabawa.
Odwiedziny zajmują im trochę tak ze dopiero wracają koło 17 siedzę jeszcze
chwile bo Jola idzie do dentysty, Kiedy wraca to mogę szybciutko podjechać
domu bo we czwartki gram na radiolatkach
Niebo schyla si e nad ziemią
której ludzie prężą piersi
udając władców świata
i jedynych co maja prawo myśleć
Świat żyje swoim taktem
a oni myślą tylko o sobie
swoich śladach zostawianych dla przyszłości
pomnikach swego istnienia
Betonują wszystkie ścieżki natury
rozsypując dookoła elektroniczne cuda
może przeobrażą się sami w maszyny
które nie potrafią się obejść bez siebie
Mało kto chce dostrzegać
barw zwyczajnego świata
Egoizmem znacząc swój życiorys
stawiając siebie na pierwszym miejscu....
Z pewnością kiedyś runą te murowane ściany
dzikie rośliny zasiedlą domy i ulice..
wszystko cofnie uradzony czas
i na nowo rozkwitnie życie....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz