niedziela, 29 lipca 2018

piątkowo i wietrznie 2015.01.09


piątek 9 stycznia 2014
Miałem dziś jechać do Jasła do Renaty z odwiedzinami. Jakoś nie czuje się dobrze, Tak jakoś myślę co i jak . Wiem że ona też nie czuje się dobrze bo coś ja tam pobolewa. I nie miałaby komfortu na przyjmowanie gości.
Rezygnuje zatem z wyjazdu , na dodatek pogoda jest wietrzna i nie chce sie wychodzić z domu nawet.


Uliczny strach gasi latarnie nocą
gwiazdy mrużą oczy 
by nie widzieć zła
które panoszy sie o tej porze

Tropiciele ludzkich leków
wyłaniają się z mroku
psują radość spokojnej nocy
podsyłając nerwowe sny rzeczywistości

Za zasłona nocy
szaleją grzechy główne
połączone z okrucieństwem
i anonimowością dobrze skrytej duszy

Pobudzone alkoholem
biegają hormony spuszczone ze smyczy
i mocno nakręcony świat wyobraźni
wyje do księżyca

Świt na nowo odkryje prawdę
zakryta przez dobry makijaż
opuchnięte oczy napiszą jakieś usprawiedliwienie
a kac pomęczy jeszcze parę godzin...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz