niedziela 14 grudnia 2014
Zbieram się rano do kościoła choć dzieżko jakoś bo nadal boli ale co tam żyć trzeba.
dzień spokojnie sie toczy a ja leze i siedzę i na nic nie mam ochoty.
dobrze ze Janek zgodził się ciągnąć moją nockę.
Jak ja mu się odwdzięczę.
Troszkę siedzie przy komputerku ale nie za długo.. ech przekichane...
Tęsknota niesione białe obłoki
odpływają w nieznane
zabierając ze sobą
słowa wyrane z duszy
Jaskółki niosą listy miłosne
szybując tuż za prognozą pogody
bijace serca pragną szczęścia
chcą kochać nie zważajac na odległość
Ludzie szukają słów
wyrytych na kamieniu
bo wierzą że przetrwają wieczność
słowa prawdy o ich istnieniu....
A motyle cieszą sie lekko
z każdego pocałunku
z miłosnego uniesienia
dlatego tak wiele ich w promieniach słońca
Gdziekolwiek jesteś
daj się porwac spiewom wolności
wypuść tesknotę z klatki i kochaj
a życie zatańczy za ciebie....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz