czwartek, 26 lipca 2018

ato ci czwartek... 2014.12.18


czwartek 18 grudnia 2014
stajemy , i idziemy do sklepu , potem robie ciutek porzadkowania. Jem obiadek i już myślę o pracy. Niestety dziś idę na nocną zmianę.
Jeszcze nie wiem jak wytrzymam bo się odzwyczaiłem.

słowa zerwały sie z uwiezi
i jakimś cudem wzbiły się w niebo
mimo szarosci dnia
udały sie w strone słońca

Zapach róz został przywołany lekko
z letniej szuflady wspomnień
przypłynęły tez malinowe usta
kreśląc smak sierpnia

Powszechne kroki zwyczajnych ludzi
stały się niezwykłym śladem
pisanym z dużej litery
cudem życia...

Podzieliłem się z innymi
moim codziennym chlebem i myślami
Uwierzyłem w pogodę jutra
i radość na rogach ulic

Czas odrzucić precz smutki
przewietrzyć zakątki duszy
Pozwolić ptakom natchnienia
usiąść na swoim parapecie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz