Piątek 17 października 2014
Dzień zaczyna się od śniadanka, a potem jadę do znajomej. Jola ma do naprawy odkurzacz , więc zmieniam jej wtyczkę bo ona coś szwankuje. Konkretnie przetarty kabel przy wtyczce która jest zalewana . potem jeszcze zostaje u niej w domu z dzieciakiem bo ona musi coś załatwić . Wraca do domu i po drodze kupuje jeszcze lampę wiec zaś coś mam do zrobienia montuje nową lampę.
Wszystko działa jak trzeba. Zatem cały dzień spędzony na towarzyskich rozmowach i pracy. A jutro czeka mnie dniówka.
Za rogiem słów pisanych
biegnie kolejna noc
cisza piszczy pomiędzy gwiazdami
tka smutek w kąciku łez
Oddalają się marzenia
gdy patrzysz w klepsydrę
ziarenka piasku odmierzają westchnienia
upadłe anioły gubią pióra
Ćmy lecą ślepo do światła
serce bije szybciej śniąc o raju
głos szczęścia słabnie z każdym dniem
Ptaki radości odlatują na zimę
Świt nie chce zbyt szybko nadejść
do wiosny jeszcze dwie morgi snu
lęk przed niedogonionym szczęściem
grodzi płotem duszą od codzienności
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz