Środa 1 października 2014
Dzień spokojny niczego sobie chociaż ja nie czuje się najlepiej ale daje radę.
Spokojnie toczy się czas. Trochę spaceruje i i coraz bardziej odkrywam jesień a studenci idą do szkoły.
Słońce wstało lekko zaspane
choć to jeszcze październik
mgła zatrzymała za koszule
trochę porannego chłodu
Czas zbiera rozrzucone kasztany
Wiewiórki chowają do dziupli żołędzie
nikt nie rozgląda się cicho
za barwnymi liśćmi spod drzew
Miłość przytulona do brzozy
pociesza ją myślami o bliskiej wiośnie
wiatr tańczy pomiędzy drzewami
rwąc kartki z kalendarza
Jesienne kroki słychać coraz głośniej
deszcz uczy się grać na pianinie
a ja pisze kruchy wiersz
by nakarmić nim gołębie…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz