piątek, 22 czerwca 2018

taki sobie dzionek 2013.04.30

30 kwietnia 2013
Nie ma mowy ze sobie dziś poleżakuje dłużej bo jeszcze przed wróbelkami dzwoni alarm wzywając do pracy.
czas mija lekko spokojnie choć wolałbym żeby płynął szybciej.
Po 12 godzinach bycia w pracy wracam szybciutko do domu by grac na Radiolatkach.

Przez zamknięte drzwi snu
krzyczysz szukając po omacku wyłącznika
wypatrujesz pomocy
chcesz by ktoś Cie wyrwał
z obłędu strachu

Tortury minionych dni
bólem duszy odkupywane upadki
niewykorzystane szansy sukcesu
i lek przed szczęściem przyszłości...

Spocone serce z niemocy
groza wypalająca piętno grzechu
Gdzie uciekać? w którą stronę iść?
co robić by doczekać cudu jutra?

pętla bezradności przytacza pieśni
w których brak zdrowego oddechu
niewidzialny znak krzyża czynisz
szamotając sie z ciemnością

i wreszcie błogosławieństwo nieba
dotyka Twoich skroni
Poczciwy budzik rozrywa powieki
wołając że czas do bezpiecznej pracy

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz