sobota, 30 czerwca 2018
spacerkiem.. 2014.07.29
Wtorek 29 lipca 2014
Dzień płynie prawie spokojnie . Muszę uważać na słońce i uzupełniać płyny i zero stresu (przynajmniej się starać.) A jakoś biorę się za siebie to znaczy idę na spacer. Tym razem rynek główny, floriańska i wędruję przy okazji na Stary Kleparz. Tu kupuję fasolkę szparagową i kukurydzę. Oj lubię kukurydze gotowaną, a fasole czka będzie na obiadek z bułka tartą.
Wieczorkiem o 20 gram na radiolatkach do 22
Staje przed lustrem własnego sumienia
nie wiem jakie pytanie mam sobie zadać
i czy będę umiał na nie odpowiedzieć
zegar zbyt głośno tyka za uszami…
Wspomnienia ranią moje serce
wiercąc dziurę żalu do samego siebie
czarna dziura zionie pustką
wyciągając ręce do mej bezradności…
Wymarłe skrzyżowane
czeka na wybór drogi
drogowskazy już dawno połamał wiatr
ten co wieje prosto w oczy
Tylko kamienie słuchają moich żali
wiem one mi nie odpowiedzą
umieją tylko milczeć
i słuchać jak należy
nie umiem sam sobie
zastukać w kratki konfesjonału
i dać rozgrzeszenie nie znajdując winy
Ciągle szukam w sobie jakiegoś bledu…
brzdęk,...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz