czwartek, 28 czerwca 2018
sobota 2014.04.26
sobota 26 kwiecień 2014
Spokojny dzień - nic się nie dzieje Jadę na miasto, a tak luknąć na małą chwilkę tu i ówdzie. na rynek. Okazuje się ze mamy dość sporo ludzi spacerujących ze sztandarami papieskimi którzy przyjechali świętować jutrzejsza kanonizacje.
A ja tak sobie łapie uroki mojego miasta. Wracam do domku by coś jeszcze zjeść a potem idę do pracy na nocną zmianę.
Pióro stale przerywa
pojedyncze zapiski
ukrywane z serca myśli
nie mogą wydostać się na zewnątrz
Słowo które zrodziło serce
jakoś nie może oderwać się od ziemi
i wzbić się pod niebo
może to jakiś nielot
Jesień odbija się od dna duszy
zwiędły liść krzyczy pieśnią samotności
Patrzę jak umierają wspomnienia
które wpadły w pojedyncze siec
Wiatr między gałęziami drzew
gra z nostalgią w karty
stawką jest jutrzejsza pogoda na miłość
koślawe litery schną na białym płótnie......
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz