czwartek, 28 czerwca 2018
piątek 2014.04.25
Piątek 25 kwietnia 2014
Wstaje do pracy raniutko
Dzień się ciągnie pomaleńku i jakoś tak ociężale. Na szczęście nic się nie dzieje , bo nie lobię jak coś się dzieje na wariackich papierach...
A tu jeszcze czuć czas wolno-świąteczny. Wszak to za parę dni będziemy świętować ogłoszenie świętym Naszego Jana Pawła II
Po pracy jadę na małe zakupy do Bonarki. kiedy wracam do domu myślę tylko o spaniu , nawet jeść kolacji mi się nie chce...
Przez abażur nocnej lampki
wyłaniają się myśli samotne
te z przeczytanej wczoraj książki
która uwiodła serce
Rysujesz płatki róży
rozsypane na pościeli
wierząc że to dar kochanka
który chce rozpalić Twe zmysły
Zamykasz oczy marzeniami
czując delikatną pieszczotę
spragnionych warg
pocałunków szepczących komplementy
Nie liczą się srebrne gwiazdy
ani księżyc zastępujący latarnie
śnisz rozkosz pozaziemską
i czułe ramiona anioła...
Chcesz tak trwać nie tylko całą noc
lecz wieczność miłości spełnionej
Drży serce nadzieją pragnień
w raju wstaje nowy świt...
brzdęk..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz