sobota, 30 czerwca 2018

rozwalona sobota 2014.08.30


Sobota 30 sierpnia 2014
docieram na 4.30 do Krakowa, potem jakoś do domku pije herbatę i kładę się spać .... wstaje koło południa i nic mi się nie chce nadal jakoś się czuje nie bardzo
Ale daje radę . Dzień się ślimaczy a mi nic się nie chce ale i nie muszę nigdzie się spieszyć ani biec.
Pomaleńku patrze na telewizje i nic więcej.


Zamykasz w szufladzie 
wszystkie swoje podszepty
skorodowanego sumienia
by nie przeszkadzały w życiu

Chcesz budować swój świat
z kolorowych klocków
lecz żadne z nich 
nie pasują do siebie

Martwisz się pogodą 
na przyszły tydzień
nie patrząc co będzie dziś
lub co przyniesie juto...

Chcesz tańczyć taniec wolności
nie patrzeć na tych co są obok
może tak łatwiej i przyjemniej
lecz czasem zbyt samotnie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz