środa, 27 czerwca 2018
poniedziałek.. 2014.03.10
Poniedziałek 10 marca 2014
Wracam po nocnej zmianie lekko zmęczony ale co zrobić trzeba lekko usnąć i stawić czoła temu co niesie dzień. Wcześniej wypijam tera flou i pakuje się do łóżka.
Musze się szybko wyspać bo trzeba potem iść na pogrzeb tego kolegi. Na 13.30 do Wieliczki.
Na szczęście umówiony jestem z moim byłym kierownikiem i ten podjedzie po mnie autem i zabierze mnie na miejsce i razem wrócimy , bo ma po drodze.
Ceremonia smutna niestety , parę osób z pracy przyszło by oddać tę ostatnia posługę…
Po powrocie do domku pakuje dalej się do łóżka by stanc się nadal zdrowieć.
Oczywiście na noc łykam znowu to teraflu . Cały zatem dzień pod kołderką choć na polu miło i sympatycznie a ja cały dzień coś przysypiam.
Patrząc z góry zapomnienia
chcesz zbudować swój dom
inaczej niż poprzedni
bez zbędnego luksusu,
przepychu i zapachu pieniądza
Chcesz patrzeć w oczy tym
których kochasz
czuć dotyk ich obecności
i słowa co ocierają się o serce
Śpiąc chcesz widzieć ich sny
by otulić myślami drżenie powieki…
a z jednego wspólnego talerza
Jeść codzienność…
Pozwolić by dzień okrył was
tajemnica życia i szczęścia
by choć dom nie ma wszystkich ścian
zakwitał tu ogród miłości…
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz