piątek 29 marca 2014
Nie ma to czy tamto, trzeb się zwlec z łóżeczka i iść do pracy.
Tu czas się wlecze jakoś . Pogoda robi się ciepła choć lekko zawiewa ważne zęby wszystko szlo z godnie z harmonogramem
po powrocie z pracy zasiadam przy radiowym mikrofonie i gram od 20-22
Wiatr pieści Twoje włosy
rozwiewając je delikatnie
wraz z pożądaniem
zazdroszczę mu tego tańca
Słońce przegląda się w Twoich oczach
kapiąc się w ich błękicie
Chciałbym tez w nim się zanurzyć
by moje marzenia mogły być szczęśliwe
Patrze jak Twoje usta
czerwienią się słodyczą malin
Pragnę poczuć ich smak
i móc rozkoszować się pełnia lata
Zamykam oczy rozanielony
pragnieniami duszy,
dotykając niewidzialnie twego ciała
Pozwól być motylem
co spaceruje razem z Tobą...
po obłokach nieba...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz