sobota, 30 czerwca 2018
ot troszkę tak wilgotno... 2014.08.25
Poniedziałek 25 sierpnia 2014
W nocy padało deszczem ech i jak tu spać kiedy deszcz się tłucze?
Taka pogoda że tylko ubrać się ciepło ale idę najpierw połazić po plaży i daje morzu opłukać nóżki .
Potem idę do Mielna bo mieszkam w Unieściu. Spacerek do morsa –robie mu fotkę choć stale oblegany jest przez dzieciaki.
Po drodze powrotnej jem flądrę w barze „OK.”
Spaceruje tu i tam koło 18 dopada mnie deszcz więc zaglądam na karmazyna do „Barkas-a” Po konsumpcji idę zobaczyć na plażę. O rybacy przygotowują się na łów. Za pomocą kliny przymocowanej do rufy kutra która biegnie przez „kołek” na morzu aż do przystani obracają kuter o 180 stopni a potem wyciągają w morze…. Ciekawy widok….
Po oglądnięciu tego widowiska Idę do bankomatu uzupełnić braki finansowe. I peszek zapomniałem wziąć karty. Zatem ponownie muszę zrobić rundkę.
Wstępuje na zobaczenie zachodu słońca śliczny dziś choć nie taki jak w sobotę…
Wybieram dla ciebie
słowa rozsyłane przez wiatr
przychodzą one z różnych stron
a każde z nich znaczy co innego
Patrzą w daleki horyzont
I piszę to o czym szumią fale
gdy zmywają ślady mych stóp
pozostawione na samotnej plaży
Dla ciebie trzymam też
garść słonego piasku,
kilka muszelek i bursztynek
dołączę dla Ciebie do moich myśli
A teraz popatrz na niebo
moja kochana
albo przeczytaj to samo z moich warg
Kocham ciebie – obwieszczam to wszędzie gdzie się da
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz