sobota, 30 czerwca 2018

do pracy... 2014.08.19


Wtorek 19 sierpnia 2014
Do pracy wstaje ot tak lekko bo dziś dniówka ostatnia przed urlopikiem. Trzeba jakoś przetrwać  .Czas mija po japońsku – jako tako. Wracam do domku by grać na radio. troszkę się opóźniam z powodu zbyt wolnej jazdy kierowcy autobusu i komputer tez wolno się uruchamia.
Poślizg niestety trwa ok. 6 minutek nim Radiolatki z moim głosem wchodzą na antenę.
Gram do  godziny 22, potem jeszcze coś robie na komputerze i kładę się spać…


Piszą się kolejne słowa
zamknięte w otchłani duszy
to tęsknota za biciem serca
i miłości oddechem

Czasem jakaś kolka
odezwie się w lewym boku
gryzmoląc naprędce
skargę  na nieudane wiosny

Lata też bywały robaczywe
mimo pięknych wschodów słońca
o tym pisały poranne gazety
wydawane w powiewie namiętności…

Do drzwi puka jesienny wiatr
marzenia wysyłają krótkie S.O.S
że kończy się termin ich ważności
pożółkłe listy więdną na dnie szuflady


brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz