Sobota 17 maja 2014
Po nocnej zmianie wracam do domu. Nawet nie trzeba mnie długo prosić - kładę się do snu kołysany opadaniem deszczu.
Oj dziś to nie będzie mi się nic chciało. Robię małe porządeczki a potem idę na spacerek korzystając z chwili przerwy między opadami.
Za zamkniętymi oczami
szkli się srebrny eden
Napisany marzeniami myśli
I potrzeb płochliwego serca
Obrazy pragnień
malują kolejny pejzaż uniesień
Świat pełen westchnień tęsknoty
kolory tkają tęczę życia
Piszesz kolejny miłosny list
składając swoje ciało w ofierze
prosto na ręce kochanka
by ten z miłością zaniósł Cię do raju
Spij za zasłoną rzeczywistości
bądź kwiatem rozwijającym swa piękność
śpiewaj pieśń łabędziego serca
tak by po przebudzeniu ożywić kopię snu…
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz