Drugi dzień odpoczynku bo mam szczęście że mogę świętować i nie iść do pracy.
Ot tak sobie świętuje delikatnie. Nie idę nigdzie na żadne tańce czy śpiewy ale zwyczajnie odpoczywam w domeczku.
W zapomnianym korytarzu miasta
krzyczy milczeniem moja dusza
która chce się wyrwać
z objęć codzienności
Dusza ma splatane dłonie
które chcą tylko brać dla siebie
przyciskają me stopy tych
którzy chcą zdeptać moje marzenia
Z każdego muru stercza kolce
czyhające do ataku reklamy
Z okien stercza pokrzywione od pijaństwa nocy
węszące kolejnej sensacji i skandalu...
Pędzący świat nie zauważa nawet
jak starzeją sie oddechy życia
Wchłaniając młode serca w nicość
w wirtualny system sztucznej wolności...
Moich krzyków nikt nie słyszy
Wszyscy ozdabiają swoje ego
podnoszą wysoko swoje głowy
wierząc ze dla nich jest zawsze dobra pogoda...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz