9 marca 2013
Wstaje rano do pracy, choć jakoś tak nie bardzo mi sie chce. Niestety nie ma innej rady trzeba iść.
Tu czas mija lekko i mogę spokojnie żyć bez stresu.
Wieczorkiem w domu odpoczywam, bo coś mnie boli głowa, może na jakieś zmiany pogodowe...
Ciche kroki odeszły..
zabierając skarb wielki
obecność bijącego serca
i ślady powszedniego chleba...
Zaskrzypiały drzwi i odeszły
promienie delikatnego słońca
pustka została milcząca
po szepcie uśmiechu porannej kawy
Zwiędły zakochane kwiaty
bez dotyku ciepłych myśli
tęsknota drży z zimna
przywołując ciepłe oczy..
Nie pozwól patrzeć
jak słońce zachodzi smutkiem..
tylko rozłóż skrzydła i leć
przywołaj na nowo miłość ....
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz