za oknem nieciekawa pogoda a ja jakoś troszkę zakręcony jakiś jestem. Łażę po osiedlu robie drobne zakupy i takie tam.
Po za tym trzeba schować choinkę i ozdoby do piwnicy .
Wieczorkiem idę niestety do pracki.
Obracasz w palcach wytarte monety
dziwiąc sie trochę ze od takich krzaków
zależy cały świat i ludzkie myślenie
ze dla nich sa tacy co dadzą sie pokroić
łupiesz kamieniem o stare listy
próbując rozkruszyć swe serce
przeszyte zapleśniałymi wspomnieniami
by nie pozwoliło im sie ciągnąć w przepaść
Za oknem zima pisze kolejny list
Bedzie w nim parę słów tęsknoty
rachunek za ogrzewanie
i krótka historia przemijania...
Wystygła juz gorzka herbata
co miała postawić Twoje myśli na nogi
Zapatrzony w nicość przyszłości
nie wiesz dokąd dalej iść...
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz