Wstaje jakiś niedopieszczony, bo noc minęła zbyt szybko. Jakoś mi nie do śmiechu wstawać do pracy. Wiem jednak ze trzeba.
W pracy dzień snuje się jakoś wolno wciąż cały dzień nic się nie dzieje.
Po powrocie z pracy chciałem grać na radio, chociaż godzinkę, ale jakoś nie mogę wszystko mi migało net się rozłączał. kompletnie nie wiem o co chodzi....
Zdenerwowany na wszystko kładę się spać.
Runął zmurszały most
pomiędzy dwoma wzgórzami
zrzucając w dół
nagromadzony bagaż życia
Na jesiennych polach
pozostały puste zwiędłe badyle,
rozdeptane kamienie z szarych dróg
i wspomnienia o różnobarwnym upierzeniu
Czerwone róże uczuć zwiędły już
przywiązanie ogłuchło
od wrzasków i ciągłego narzekania
wystraszone marzenia uciekły
Miedzy wzgórzami hula wiatr
niesie chwile zapomnienia
Ścieżki porastają chwasty
pieśń kochanków zamieniła się w deszcz
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz