22 stycznia 2012
Poleguje troszkę potem idę na zakupy. Sprzątam w pokoju i biorę się za pakowanie torby. Niestety jutro trzeba wracać do domu , bo we czwartek mam byc na stanowisku pracy.
Najgorsze jest to ze zaś sa spipkane połączenia kolejowe. Zeszłym razem miałem 6 minut na przesiadkę w Gdyni. Teraz juz tego czasu nie ma wcale. SKM przyjeżdża o 5.40 i o tej samej godzinie ma odjazd TLK, a wiadomo ze z dworca SKM trzeba jeszcze dojść na perony PKP.
To Chore i będę musiał poczekać na kolejny pociąg godzinkę, na dodatek ten pociąg pojedzie okrężna droga... ech Kładę się wcześniej spać bo rano o 3:30 wstaje...
Poranna gazeta przynosi znów
dumę i szczęście wielkich ludzi
Zwycięstwa na frontach przelanych krwią
by kręciły się czyjeś interesy...
Do białej kawy na obudzenie dnia
świeże doniesienia o kryzysie
zbrodnie, kradzieże, zbiorowy gwałt
i kilkadziesiąt sposobów na życie...
Płonie dobrobyt z politycznych półek
bo opozycja za bardzo szczeka
Rady wiecznie szczęśliwych gwiazd
i sport co już nie budzi emocji
Nafaszerowani gruzem wiadomości
wkręcani jesteśmy w tryby życia
Codzienność zdzieli nas kilka razy
nastawiając na właściwe tory
Przed snem do obiadu a moze kolacji
zjemy klęski naszego świata
uśmiechniemy się ze inni maja gorzej
i pójdziemy śnić do kolejnej tęsknoty za szczęściem...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz