Dzień spokojny bo mogłem pospać troszkę. Potem zająłem się małym praniem i odrabianiem zaległości blogowych i udało sie bo dogoniłem czas utracony. To znaczy zaległe wpisy i jestem na bieżąco.
Wieczorkiem zabrałem sie za granie na radio- od 20.00 do 22.30
Blada noc chrapie cicho
pełna zakurzonych snów,
wyciągniętych z lamusa marzeń
i tłoczących się po sercu tęsknot
Wiatr rozsypuje dookoła
zapomniane listy przemijania
żółte, czerwone, szare
z napisem "memento mori..."
Czas pokasłuje lekko
zmieniając kolejna godzinę
wskazówki skrzypią od reumatyzmu
rysując kolejna zmarszczkę zmęczenia
Nostalgia snuje sie miedzy latarniami
rozganiając ćmy zamyślenia
zbudzona dusza lekko marudzi
szukając dróg przeznaczenia
Gwiazdy gwiżdżą lekko
by księżyc głośno nie chrapał
Waniliowe sny przewracają się
na drugi malinowy bok....
brzdęk....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz