wtorek, 13 lutego 2018

z zamyśleniem... 2012.10.18

18 października 2012
Prosto po nocnej zianie jadę na cmentarz. tu umówiłem się z mama  na sprzątanie grobu.
 Troszkę zajmuje nam to czasu ale i tak dłużej  czasu ucieka na dojazd do domu.
Dopiero wtedy mogę na chwile zmrużyć oko.  Potem jem obiadek i robię mały spacerek.
Wieczorkiem siadam za sterami radiowymi o zwykłej porze.

Kolejna wojna rodaków 
na gesty i słowa
by zdobyć wzrost sondaży
i wiarę w cuda rządzenia

Bitwa na kartofle
buraki i pomidory
zasłaniając się pielęgniarkami
nauczycielami i zwykłymi zjadaczami chleba

Armia bezrobotnych
niespodziewanie ruszy na front
czekając obietnicy z plakatów
stając w kolejce za przyzwoitością

Wyprawy krzyżowe  katolików
szukają reżimowego bata
nie wierzą już w Boga
tylko głos zniewolonych wolnością mediów

Krzyki wyzwiska sztachety od płotów
opłacony przeciwników tłum
Czy ktoś to wygra? Nikt 
Będzie jak zawsze więcej przegranych
którzy odejdą z niczym....

brzdek.
.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz