Wstawać się nie chciało ale muszę iść do pracy i to na dniówkę, wiec ciężko sie wybrać o pracy.
Dzien na szczęście spokojny i bez większych stresów. Udało sie dotrwać do końca zmiany a potem to juz do domku
Stoją w kolejce cichutko
Ci co chcą być beatyfikowani
z imionami tych co polegli
za wiarę i ojczyznę
Lecz szeregowców nikt nie pamięta
choć ich krew odkupiła ziemię
bez orderów bez gwiazdek
hołd oddali Bogu i matce ostatnim tchnieniem
Bezimienne mogiły , zapomniana historia
bo na nich nie zdobędzie nikt sławy
tylko białe brzozy pamiętają krzyżem,
modlą się za ich wniebowstąpienie
W kolejce do raju maszerują
biskupi i patriarchowie
chwaląc się pierwszeństwem
i daniną zebrana na tacy
Za nimi idą tragarze
niosąc księgi mądre i święte
złote kielichy i monstrancje
sławni politycy i doktorzy wielcy
Na samym końcu stoją ludzie zwykli
Ci co nieśli chleb w dłoniach
i serce dawali innym
Tylko nie wiadomo
czy dla nich starczy miejsca....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz