24 września 2012
Po nocnej zmianie jakoś nie mogę spać co się kładę to wszystko mnie boli pewnie z nerwów po wczorajszej akcji z palcem. A jak zasypiam to śnią mi się jakieś koszmarki, że palca mi ucieli bo gnił itd.. szok.
Po południu jadę do Małgośki żeby się odstresować i pogadać o różnościach
Dokąd tupta mały jeż
niosąc ze sobą parę kasztanowych liści
Robi za subtelnego listonosza
niosąc telegram ze idzie juz jesień
Ruda śmieszka wiewiórka
liczy orzechy leszczynowe
by pochować je w spiżarni
do łupania w długie zimowe wieczory
Ktos na szaroburym niebie
puszcza żółte latawce tęsknoty
chłodny wiatr otula szyje
nucąc nostalgiczne ballady
kolejny wiersz zrodził sie w ciszy
z ochrypniętym gardłem i w gorączce
Gorąca herbata daje namiastkę przytulenia
senne oczy zamykają sie przed telewizorem....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz