30 września 2011
Dziś mi trochę lepiej, zjadam nawet lekkie śniadanie. Potem wybieram się do centrum na zakupy.
Dziś przyjeżdżają znajomi z Mazur i po obiedzie jedziemy do Łeby Dlatego muszę kupić coś na obiadek i takie tam inne rzeczy.
Znajomi są w Lęborku o 17, prawie jak Ewka wychodzi z pracy. Po dobrym posiłku jedziemy do Łeby, gdzie mamy zarezerwowane noclegi.
Gospodarz wita nas radośnie bo w końcu nie jesteśmy tam pierwszy i ostatni raz. Rozchodzimy się do pokoi, tylko po to żeby się przebrać i idziemy nad morze.
Tu wdychamy jodu ile wlezie. Kiedy wracamy do domu , robimy sobie wspólna kolacje. Gramy też w Remika i oglądamy telewizje.
Ulepiłem człowieka z moich marzeń
z mej tęsknoty i myśli samotnych
Choć nie wiem jeszcze
czy nie za mało jest ludzki
Dałem mu nogi, by chodził za mną
i ręce by mógł czynić rzeczy
by mógł je wznosić z zachwytu lub klaskać
by nimi pracował dla chwały swej
Dałem mu rozum by myślał
by dzielił dobro i zło
i usta wyrzeźbiłem by mówił
by nazywał wszystko co chce...
Podzieliłem się z nim moim rajem
ogrodem który piękny był
nauczyłem pielęgnować drzewa, kwiaty
i zwierzęta pokazałem mu
W serce wlałem ogień miłości
by nauczył się co najważniejsze jest
ze życie jest najpiękniejsze
gdy możesz dawać innym siebie
A potem sprawiłem by się rozwijał
Ewę mu dałem by kochali się
Lecz oni złamali moje prawa
i poszli nie wiadomo gdzie
Zostawili moją miłość
i świat co cały dałem im
zmienili wszystko tak jak chcieli
domy w fabryki, samotne ścieżki na auta pęd...
W betonach zamknęli swoje dusze
na kanapach zdradzali serce
zdeptali wiarę i to co święte
świątynie zbudowali dla sławy i pieniądza brzęk...
Niszczą wszystko co jest piękne
by dla swych celów bogacić się
Czemu zdążacie do przepaści
gubiąc swego życia sens?
Niebo rozpływa się w szarej mgle
Bóg ojciec smuci z deszczem się
Jak tu zatrzymać ludzką głupotę
tego nawet On sam nie wie.....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz