sobota 8 października 2011
Po powrocie z nocnej zmiany udałem sie na małe odpoczywanie i złapanie odrobiny snu.
Potem pojechałem na cmentarz zrobić porządki, Niestety deszcz spotkał się ze mną prawie jak kończyłem i troszkę mi dolało.
Różniej pojechałem do znajomych gdzie posiedziałem chwile i pomagałem w porządkach...
Wieczorkiem spędziłem chwilę na oglądanie telewizji.
Na bębnach grają słowa
zaszyfrowane myśli jutra
Tęsknota co zrywa się z postronka
by dotknąć pocałunkiem nieba
Myśli gnają co sił w skrzydłach
by dotrzeć do Twego serca
by utulić sie w magie oddechu
czuć zapach namiętności ciała
Deszcz gra preludium westchnień
w kałużach tańczą moje kroki
zostawiam ślady na obłokach
biegnąc po przestworzach ciszy
Szukam Twego dotyku
co zadrży moją nadzieją
zbudzi motyle rozkoszy
by zakwitły wszystkie kwiaty ogrodu
W wyobraźni tańczą biodra
falują piersi tęczowym niebem
płonie ognisko w moich żyłach
pragną kochać, pieścić marzyć...
Brzmią bębny mojej duszy
serce wzbija się dolotu
deszcz biegnie galopem do Twych ust
słowa zmieniają się w ptaki
A dookoła pachnie rajem.....
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz