wtorek, 13 lutego 2018

piatkowe zamyslenia.... 2012.10.26

26 października 2012
Po nocnej zmianie nie kładę sie spać, lecz lece do jednej pani zeby zrobic porzadek ze swiatłem bo pare rzeczy nie działa.
Wymieniam 2 halogeny na zewnątrz, naprawia swiatło w kuchni i jeszcze pare innych drobiazgów.
Potem jade do pracowni,  zastanawiam się czemu szwankuje sterownik pieca nie wiem moze jest uszkodzony, a moze jeszcze co innego.
Wracam do domu lekko padnięty... Dopiero jak odsypiam parę godzinek moge cos zrobić. Pod wieczór gram sobie chwile w gre....

Krzyczy na mnie cała ulica
 w blasku zwyczajnego dnia
Jestem dla niej za bardzo spokojny
i nie nadążam za jej aspiracjami

Wszyscy biegną przed siebie
goniąc pieniądze i sławę
Chcąc zając dobre miejsca
w hierarchii ważności interesów

Potrącają i patrzą z oburzeniem
że zatrzymałem się by podziwiać życie
Ciesze się zapachem kwiatów
i śpiewającym deszczem

Dokarmiam godne gołębie
na oczach zbulwersowanych ludzi
którzy klnąc czekając na autobus
nie czuje się pogromcą świata jak cała reszta

Kocham i szanuje wszystko dookoła
lubie z podziwem patrzeć na każde życie
Dziękuję za wszystkie cuda ziemi
Ciesząc się z każdego źdźbła nadziei

Idę sobie spokojnie przez życie
nie chce wadzić nikomu
Czas biegnie obok mnie równolegle
i nie martwię się tym że ulica na mnie krzyczy........

brzdęk....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz